Chcesz, aby Twój tekst został opublikowany na Aspektach tak jak ten powyżej? Zajrzyj do zakładki współpraca.

 

Podobała Ci się powyższa praca? Pomóż nam i autorowi dotrzeć do innych – udostępnij!

ZOBACZ WIĘCEJ

23 czerwca 2020
Mary Wollstonecraft była osiemnastowieczną, brytyjską filozofką, pisarką i feministką. W swojej najsłynniejszej pracy pt. Wołanie o prawa kobiety broniła praw kobiet do edukacji. Całe życie głosiła ideały, w imię których
20 czerwca 2020
Uciekamy w Polsce od tematu rasizmu - wydaje nam się, że nas problem nie dotyczy. To, że nie jest on tak widoczny jak w Stanach Zjednoczonych, nie oznacza jednak, że
08 czerwca 2020
Po czterech latach od premiery Młodego Papieża Paolo Sorrentino powraca w wielkim stylu, aby znów zajrzeć za mury Watykanu i snuć senne refleksje nad człowieczeństwem i współczesnością. W luksusowej sali
29 maja 2020
Muszę przyznać, że nie sądziłem, że będzie mi kiedyś brakowało futbolu z naszego krajowego podwórka. Wątpliwy poziom Ekstraklasy powodował, że nasza liga była głównie obiektem żartów i oglądana była chyba
20 czerwca 2020
Uciekamy w Polsce od tematu rasizmu - wydaje nam się, że nas problem nie dotyczy. To, że nie jest on tak widoczny jak w Stanach Zjednoczonych, nie oznacza jednak, że
08 czerwca 2020
Po czterech latach od premiery Młodego Papieża Paolo Sorrentino powraca w wielkim stylu, aby znów zajrzeć za mury Watykanu i snuć senne refleksje nad człowieczeństwem i współczesnością. W luksusowej sali
27 maja 2020
Pod koniec ubiegłego roku Polacy świętowali sukces Olgi Tokarczuk, która otrzymała nagrodę Nobla za rok 2018. Jednak w tym samym czasie nagrodę przyznano również Austriakowi Peterowi Handke. Chociaż od tego
29 maja 2020
Muszę przyznać, że nie sądziłem, że będzie mi kiedyś brakowało futbolu z naszego krajowego podwórka. Wątpliwy poziom Ekstraklasy powodował, że nasza liga była głównie obiektem żartów i oglądana była chyba

ZOBACZ WIĘCEJ

Chcesz, aby Twój tekst został opublikowany na Aspektach tak jak ten powyżej? Zajrzyj do zakładki współpraca.

 

Podobała Ci się powyższa praca? Pomóż nam i autorowi dotrzeć do innych – udostępnij!

Przyszłość amerykańskiego przywódcy 5 lutego stała się już jasna. Tak jak przewidywano, prezydent został uniewinniony przez Senat większością głosów. Odrzucono zarówno pierwszy artykuł oskarżenia przegłosowany w procedurze impeachmentu (52 przeciw, 48 za), jak i drugi (53 przeciw, 47 za). Opowiedzieli się za tym wyłącznie senatorowie Partii Republikańskiej, stanowiący większość w izbie wyższej. Wraz z demokratami zagłosował Mitt Romney, jako jedyny republikanin. Natymiast został okrzyknięty bohaterem wśród demokratów. W ten sposób Donald Trump zachował stanowisko i nadal może ubiegać się o reelekcję w listopadzie 2020 roku.

Kiedy Kongres staje w obronie wartości Konstytucji, czyli o początkach impeachmentu Donalda Trumpa.

Przełomowym wydarzeniem, które dało podstawę do wszczęcia śledztwa była rozmowa telefoniczna, którą przeprowadził prezydent USA w lipcu 2019 roku z prezydentem Ukrainy, Wołodymyrem Zełenskim. Świat dowiedział się o niej z doniesień anonimowego sygnalisty, opublikowanych 20 września 2019 roku na łamach wpływowego amerykańskiego dziennika The Wall Street Journal. Podczas wspomnianej rozmowy, amerykański przywódca miał kilkukrotnie prosić nowo wybranego prezydenta Ukrainy o wszczęcie śledztwa w sprawie domniemanej afery korupcyjnej, w którą jakoby zamieszany był Joe Biden, były wiceprezydent USA, a obecnie groźny rywal Trumpa w wyścigu o fotel prezydencki w wyborach 2020. W tym samym czasie zostały w tajemnicy wstrzymane przez Biały Dom środki finansowe przyznane przez Kongres Ukrainie na walkę z Rosją, a wynoszące blisko 400 milionów dolarów. Ten zabieg miał wywrzeć presję na prezydenta Zełenskiego. Kolejnym przyczynkiem do wszczęcia śledztwa była wypowiedź Rudiego Giulianiego, osobistego prawnika Trumpa, z maja 2019 roku. Oznajmił wówczas, że wyjeżdża na Ukrainę badać aferę korupcyjną, mogącą wpłynąć na przyszłość prezydenta. Powiązawszy te dwa incydenty, zarzucono mu nielegalne śledztwo i wymuszenie interwencji Ukrainy za pomocą szantażu.

 

Rozpoczęcie śledztwa

W związku z powyższymi wydarzeniami przewodnicząca Izby Reprezentantów, Nancy Pelosi, ogłosiła 24 września ubiegłego roku wszczęcie śledztwa w ramach procedury impeachmentu. Oczywiście, spotkała się z ogromną krytyką zarówno Partii Republikańskiej, jak i samego oskarżonego. Prezydent wielokrotnie podkreślał, że jest to bezpodstawne „polowanie na czarownice”. Podjął on decyzję o ujawnieniu pisemnego zapisu lipcowej rozmowy telefonicznej, ale to jedynie dolało oliwy do ognia, ponieważ doniesienia sygnalisty zostały potwierdzone. Oficjalnie Izba Reprezentantów przegłosowała rozpoczęcie procedury 31 października 2019 roku. Ostatecznie Trumpowi postawiono dwa zarzuty: nadużycie władzy oraz utrudnianie śledztwa Kongresu. Już od końca września trwały przesłuchania świadków, a także gromadzenie ważnych dowodów. Wielu ludzi z otoczenia głowy państwa odmówiło stawienia się na przesłuchaniach. Jednak ci, którzy się na nich pojawili, swoimi zeznaniami potwierdzili zarzucane prezydentowi czyny (jak choćby Bill Taylor, ambasador USA na Ukrainie, który przyznał, że Biały Dom miał „odmrozić” środki na pomoc Ukrainie pod warunkiem, że rozpocznie ona oficjalne śledztwo przeciwko Joe Bidenowi oraz jego synowi).

 

Decydujący głos Senatu i płynące z niego wnioski

5 lutego odbyło się głosowanie Senatu nad uniewinnieniem lub skazaniem i usunięciem Trumpa z urzędu na podstawie sformułowanych wcześniej dwóch artykułów procedury. Ostatecznie obydwa zarzuty zostały odrzucone większością głosów, co było równoznaczne z uniewinnieniem prezydenta. Demokraci zapowiedzieli kontynuowanie śledztwa, natomiast obecnie wielkim wygranym pozostaje Donald Trump. Tak jak dwaj prezydenci w historii USA, którzy doświadczyli procedury impeachmentu – Bill Clinton oraz Andrew Jackson – Trump został uniewinniony większością głosów izby wyższej. W tej sytuacji nasuwa się pytanie, czy impeachment ma jeszcze jakikolwiek sens? Procedura impeachmentu stworzona po to by, aby bronić demokratycznych wartości, wywodzi się z krajów anglosaskich. Jej celem było hamowanie autorytarnych zapędów szefa rządu i ministrów w sposób zgodny z prawem. Niestety, wydaje się, że obecnie przestała pełnić swoją funkcję i jej wynik jest dzisiaj wypadkową sytuacji politycznej. Prezydent, posiadając większość w Kongresie, staje się de facto „nietykalny”, niemalże jak monarcha. Nie jest istotne, o co zostanie oskarżony, jego poplecznicy zawsze staną za nim murem. Z pewnością nie o to chodziło Ojcom Założycielom, twórcom Konstytucji Stanów Zjednoczonych, pragnącym, aby wartości demokracji były strzeżone przez przyszłe pokolenia i nie zostały naruszone przez nadużywających władzę przywódców.

 

Na razie przyszłość Donalda Trumpa wydaje się bezpieczna. Oczyszczony z wszystkich zarzutów, spokojnie może prowadzić kampanię prezydencką. Jednak o tym, czy zakończy ją sukcesem, udowadniając tym samym, że impeachment nie zaszkodził mu w najmniejszym stopniu, przekonamy się dopiero w listopadzie.

Przyszłość amerykańskiego przywódcy 5 lutego stała się już jasna. Tak jak przewidywano, prezydent został uniewinniony przez Senat większością głosów. Odrzucono zarówno pierwszy artykuł oskarżenia przegłosowany w procedurze impeachmentu (52 przeciw, 48 za), jak i drugi (53 przeciw, 47 za). Opowiedzieli się za tym wyłącznie senatorowie Partii Republikańskiej, stanowiący większość w izbie wyższej. Wraz z demokratami zagłosował Mitt Romney, jako jedyny republikanin. Natychmiast został okrzyknięty bohaterem wśród demokratów. W ten sposób Donald Trump zachował stanowisko i nadal może ubiegać się o reelekcję w listopadzie 2020 roku.

30/03/20

Co pokazał światu impeachment Donalda Trumpa?

O NAS

KONTAKT

ZGŁOŚ PROBLEM

WSPÓŁPRACA

ZASADY PUBLIKACJI

WYMOGI EDYTORSKIE

©  2020 Wszelkie prawa zastrzeżone.
OD MŁODYCH, DLA MŁODYCH