Chcesz, aby Twój tekst został opublikowany na Aspektach tak jak ten powyżej? Zajrzyj do zakładki współpraca.

 

Podobała Ci się powyższa praca? Pomóż nam i autorowi dotrzeć do innych – udostępnij!

ZOBACZ WIĘCEJ

23 czerwca 2020
Mary Wollstonecraft była osiemnastowieczną, brytyjską filozofką, pisarką i feministką. W swojej najsłynniejszej pracy pt. Wołanie o prawa kobiety broniła praw kobiet do edukacji. Całe życie głosiła ideały, w imię których
20 czerwca 2020
Uciekamy w Polsce od tematu rasizmu - wydaje nam się, że nas problem nie dotyczy. To, że nie jest on tak widoczny jak w Stanach Zjednoczonych, nie oznacza jednak, że
08 czerwca 2020
Po czterech latach od premiery Młodego Papieża Paolo Sorrentino powraca w wielkim stylu, aby znów zajrzeć za mury Watykanu i snuć senne refleksje nad człowieczeństwem i współczesnością. W luksusowej sali
29 maja 2020
Muszę przyznać, że nie sądziłem, że będzie mi kiedyś brakowało futbolu z naszego krajowego podwórka. Wątpliwy poziom Ekstraklasy powodował, że nasza liga była głównie obiektem żartów i oglądana była chyba
20 czerwca 2020
Uciekamy w Polsce od tematu rasizmu - wydaje nam się, że nas problem nie dotyczy. To, że nie jest on tak widoczny jak w Stanach Zjednoczonych, nie oznacza jednak, że
08 czerwca 2020
Po czterech latach od premiery Młodego Papieża Paolo Sorrentino powraca w wielkim stylu, aby znów zajrzeć za mury Watykanu i snuć senne refleksje nad człowieczeństwem i współczesnością. W luksusowej sali
27 maja 2020
Pod koniec ubiegłego roku Polacy świętowali sukces Olgi Tokarczuk, która otrzymała nagrodę Nobla za rok 2018. Jednak w tym samym czasie nagrodę przyznano również Austriakowi Peterowi Handke. Chociaż od tego
29 maja 2020
Muszę przyznać, że nie sądziłem, że będzie mi kiedyś brakowało futbolu z naszego krajowego podwórka. Wątpliwy poziom Ekstraklasy powodował, że nasza liga była głównie obiektem żartów i oglądana była chyba

ZOBACZ WIĘCEJ

Chcesz, aby Twój tekst został opublikowany na Aspektach tak jak ten powyżej? Zajrzyj do zakładki współpraca.

 

Podobała Ci się powyższa praca? Pomóż nam i autorowi dotrzeć do innych – udostępnij!

Po czterech latach od premiery Młodego Papieża Paolo Sorrentino powraca w wielkim stylu, aby znów zajrzeć za mury Watykanu i snuć senne refleksje nad człowieczeństwem i współczesnością.

W luksusowej sali weneckiego szpitala, podpięty do licznej aparatury, leży pogrążony w śpiączce papież Pius XIII (Jude Law). Czuwająca przy nim zakonnica obmywa starannie nagie ciało nieprzytomnego, kamera podąża niebezpiecznie blisko jej czułej ręki. Wszystkie światła są przygaszone, no może poza tym, które bije od wielkiego neonowego krzyża, a jakiś anielski głos przy dźwiękach elektro-barokowej muzyki powtarza tylko dwa słowa - holy, sacred, holy, sacred…

 

Tak zaczyna się Nowy Papież, najnowsze dzieło włoskiego reżysera Paolo Sorrentino. Kontynuacja głośnego i nagradzanego Młodego Papieża stworzona we współpracy z HBO, Canal + i Sky, a wyprodukowana przez samego Jude’a Law, na początku stycznia tego roku ukazała się na platformie HBO GO. Twórcy kazali czekać aż cztery lata na dalszy ciąg losów Lenny’ego Belardo. Wystarczy jednak kilka pierwszych scen, by mieć pewność, że było warto.

 

Pius XIII czwarty rok leży w śpiączce. Od czasu swego ostatniego orędzia zdążył stać się legendą, tłumy wiernych nieustannie gromadzą się na Placu św. Marka, aby czuwać przy Ojcu Świętym i liczyć jego oddechy, transmitowane przez krajowe radiostacje. Watykan natomiast wciąż stoi w ogniu - afery pedofilskie, homoseksualizm wśród duchownych, islamskie ataki terrorystyczne na chrześcijan, domagające się swoich praw zakonnice, czy bałwochwalczy kult urzędującego papieża spędzają sen z powiek kardynałom. A to i tak tylko wierzchołek góry lodowej wyzwań, z którymi musi mierzyć się pozbawiona następcy tronu Piotrowego Stolica Apostolska. Władzę tymczasowo przejmuje przebiegły i inteligentny kardynał Voiello (Silvio Orlando), wieloletni sekretarz stanu. Zdaje on sobie jednak sprawę, że aby zażegnać panujący chaos, chrześcijanom potrzebny jest nowy papież.

 

W tym celu Voiello zwołuje konklawe, na którym ma zostać wybrany typowany przez niego kandydat, w założeniach sekretarza człowiek łatwy do zmanipulowania, który podporządkuje się woli kardynałów. Istotnie, zostaje on wybrany na następcę św. Piotra i (nieprzypadkowo) przyjmuje imię Franciszka II. Plan Voiello spala jednak na panewce, gdy niespodziewanie Franciszek, posmakowawszy władzy papieskiej, zaczyna z szaloną determinacją wprowadzać w życie radykalne reformy. I tak mury Watykanu stają otworem dla uchodźców, zamiast gwardii szwajcarskiej porządku pilnują franciszkanie, a wszyscy duchowni mają nakaz oddania posiadanych kosztowności. Gdy zapada decyzja o rozdaniu całej zawartości skarbca papieskiego ubogim, kardynałowie postanawiają sprawę ukrócić. Franciszek II umiera więc w niewyjaśnionych okolicznościach, a Stolica Apostolska znów pozostaje bez pasterza….

 

Kolejny wybór Voiello pada na sir Johna Brennoxa (John Malkovich), brytyjskiego arystokratę, znanego z głośnej przed laty publikacji teologicznej głoszącej tzw. „drogę środka”, którą winien podążać Kościół. Mimo wątpliwości Brennox zgadza się w końcu na propozycję przekonującego sekretarza, by zasiąść na papieskim tronie i stać się nowym papieżem - Janem Pawłem III.

 

Wraz z wkroczeniem na scenę wykreowanej przez Malkovicha postaci serial zyskuje nową jakość. Kardynał Brennox charyzmą dorównuje bowiem nawet Piusowi XIII, imponuje przenikliwym intelektem i ujmuje osobowością myśliciela-dekadenta. Przechadzający się przestronnymi korytarzami własnego pałacu w garniturach z aksamitu, z poczernionymi tuszem oczami i smukłymi dogami u boku, stwarza wokół siebie atmosferę pociągającej tajemniczości. I choć ze swoją powściągliwością i ogromną subtelnością zdaje się być przeciwieństwem Lennego Belardo, to podobnie jak Amerykanin, również nosi w sobie niezagojoną ranę z dzieciństwa - tragiczna śmierć brata bliźniaka położyła się cieniem na całym jego dalszym życiu.

 

Pojawienie się Brennoxa wnosi jeszcze jedną wartość, a jest nią pewien rodzaj przenikającego rzeczywistość i dogłębnego, a przy tym niezwykle estetycznego smutku, którym wszystko w serialu zdaje się być podszyte. Niewątpliwie obok Brennoxa za owo wrażenie odpowiadają fenomenalna i nieoczywista ścieżka dźwiękowa oraz liryczna narracja opowieści, która zdaje się raczej swobodnie meandrować, aniżeli zmierzać do określonego rozwiązania. To rodzaj onirycznej ballady filmowej, w której zamiast oczekiwać wartkiej akcji, widz powinien raczej nasycać się konkretnym momentem, dając się ponieść, chwilami surrealistycznej, wyobraźni reżysera.

 

W tym wszystkim nie brakuje jednak scen dalece nie-metafizycznych, które Sorrentino wplata umiejętnie jak nikt inny. Toteż sacrum co chwila ściera się tu z profanum, czego najlepszy przykład stanowi już sama czołówka Nowego Papieża, w której młode zakonnice, zamiast grzecznie spać w łóżkach, jak nakazuje im przełożona, wkładają szpilki, malują usta na czerwono i w rytmie italodisco prężą się w erotycznym tańcu pod mieniącym się niczym kula dyskotekowa krzyżem.

 

Ogromne uznanie należy się również autorowi zdjęć, czyli Luce Bigazziemu, stałemu współpracownikowi Sorrentino, spod ręki którego wyszło m.in. wybitne Wielkie Piękno. Bigazzi czyni z Nowego Papieża dzieło niezwykle wysmakowane wizualnie, stojące estetycznie na najwyższym poziomie, którego barokowość stanowi po prostu ucztę dla oka. Czy to w papieskich ogrodach, czy bogatych weneckich domach, czy pełnych przepychu watykańskich wnętrzach, na ekranie malują się imponujące obrazy, a kadry, spośród których co drugi można by oprawić i powiesić, nasycone są symetrią i kolorystyką.

 

Oprócz pięknych zdjęć, siła serialu leży również w postaciach drugoplanowych, które w tym sezonie dostały od scenarzysty więcej przestrzeni. Obok wspomnianego już sprytnego i inteligentnego sekretarza Voiello, który poza wykonywaniem obowiązków duchownego, opiekuje się niepełnosprawnym chłopcem, spotykamy więc tęskniącą za Piusem XIII świętą-nierządnicę Esther, zmagającego się z sobą samym łagodnego kardynała Gutiérreza, uwięzioną w nieszczęśliwym małżeństwie ekspertkę Watykanu do spraw wizerunku Sofię Dubois, czy do złudzenia przypominającą Matkę Boską Bolesną, żonę papieskiego lekarza. Spośród tych, i jeszcze wielu innych postaci, trudno znaleźć kogoś, kto byłby jednowymiarowy, czarno-biały. Nie sposób tu więc oceniać, gdyż prędzej czy później okazuje się, że każda historia jest znacznie bardziej złożona niż się pierwotnie wydawało. Sorrentino nie wydaje swoich bohaterów na Sąd Ostateczny niemiłosiernego Widza. Niemal każdy jest tu w jakiś sposób poraniony i w coś uwikłany, a pytanie o sens cierpienia powraca nieustannie jak refren.

 

Pytań, które zadaje Nowy Papież jest jednak znacznie więcej. Dużo miejsca poświęcono tu również refleksji nad potęgą władzy, fanatyzmem, a także cienkiej granicy, która oddziela świętych od heretyków, przywódców od uzurpatorów… Widz musi zmierzyć się z ciężarem gorzkich i kategorycznych stwierdzeń (trzeba przyznać, momentami balansujących na granicy kiczu) padających z ust bohaterów i sam zdecydować, czy je przyjmuje, czy też odrzuca. Przede wszystkim jednak musi poddać je własnej refleksji, co często wymaga dużej odwagi. Trudno bowiem pozostać obojętnym na choćby takie słowa, jak te kardynała Gutiérreza, który ze smutnym uśmiechem stwierdza, iż „Boga nie ma, a jednak rozpaczliwie potrzebujemy wierzyć, że jest.”

 

Co przy tym kluczowe, Nowy Papież w żadnym razie nie pozostawia nas z gotowymi rozwiązaniami, stanowi jedynie przyczynek do refleksji, której miejsce znajdować się ma już poza ekranem. Jakby na potwierdzenie tego, Pius XIII w jednej ze swoich ostatnich serialowych kwestii, którą wypowiada do zgromadzonego na Placu św. Piotra tłumu, mówi: „Wiecie co jest piękne w pytaniach? To, że nie mamy odpowiedzi.”

 

No właśnie, na koniec kilka słów należy się temu ostatniemu. Aby nie zdradzać za dużo, może dość powiedzieć, że choć ciałem Lenny Belardo przykuty jest do szpitalnego łóżka, to jego duch przechadza się pośród wszystkich zawirowań, ze spokojem obserwując rzeczywistość, a czasem nawet kładąc komuś rękę na ramieniu w geście wsparcia. No i oczywiście, dalej przewrotnie puszczając do nas oko.

 

Po Nowego Papieża powinien sięgnąć każdy melancholik, który nie boi się oddać na chwilę głębszej refleksji i każdy esteta głodny odrobiny (wielkiego) piękna. To obowiązkowa pozycja dla wszystkich wrażliwców spragnionych czułej opowieści o niezaspokojonej potrzebie miłości i wszystkich cyników, którzy boją się przyznać do tego samego. Po prostu trzeba to zobaczyć.

 

tagi: Nowy Papież, Młody Papież, Paolo Sorrentino

Po czterech latach od premiery Młodego Papieża Paolo Sorrentino powraca w wielkim stylu, aby znów zajrzeć za mury Watykanu i snuć senne refleksje nad człowieczeństwem i współczesnością.

08/06/20

MARIA POTRZĄSAJ

Miękki jak aksamit czy słodki jak Cherry Coke, czyli o Nowym Papieżu Paolo
Sorrentino.

CC0 1.0

O NAS

KONTAKT

ZGŁOŚ PROBLEM

WSPÓŁPRACA

ZASADY PUBLIKACJI

WYMOGI EDYTORSKIE

©  2020 Wszelkie prawa zastrzeżone.
OD MŁODYCH, DLA MŁODYCH